Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.
Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.
Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zapoznaj się z Polityką cookies. Dowiedz się więcej o ciasteczkach.

Nie pokazuj więcej tego komunikatu
Lukas Rieger Banner
Strona główna » Galerie zdjęć » Galeria: Brodka „Brodka Tour” (MegaClub, Katowice)
Brodka „Brodka Tour” (MegaClub, Katowice) - fotorelacja

Data publikacji: 19.12.2017
Fot. Krystian Niedbał | www.kniedbal.eu
Tegoroczne zakończenie sezonu fotograficznego zapamiętam na długo, bo za to, co zrobiła Brodka podczas niedzielnego koncertu w katowickim MegaClubie, należą się owacje na stojąco. To było naprawdę niesamowite zwieńczenie trasy koncertowej w ramach „Brodka Tour”.

Zacznę od początku i dobrze znanym mi zwyczajem napiszę kilka zdań z cyklu „poza tematem”. Jak zapewne doskonale wiesz, nic tak nie rozleniwia człowieka, jak wyczekiwana od dawna możliwość spędzenia wolnego weekendu w domu, istny „Netflix & Chill”. Dwa dni totalnego relaksu i odcięcia się od wszystkich spraw dookoła. Muszę przyznać, że udało mi się to, jak nigdy. No prawie. Napisałem „prawie”, bo w niedzielę przypomniałem sobie, że do budynku przy ulicy Żelaznej 15 w Katowicach zawita Brodka z ostatnim koncertem w tym roku.

Nie ukrywam, że siedząc leniwie na kanapie i surfując po Internecie, a dodatkowo mając pod ręką kubek z ciepłą herbatą i grubo ponad 20 stopni w mieszkaniu, niechętnie chciało mi się gdziekolwiek ruszyć. Szczególnie, gdy spojrzałem na termometr i warunki pogodowe za oknem. Jednakże w głębi duszy doskonale wiem, że koncert zawsze wygra z chwilowym lenistwem. Nawet gdybym niemiłosiernie marudził, a na dworze byłoby -20 stopni Celsjusza, to i tak bym się na niego wybrał.

Upartość ma swoje plusy dlatego, gdybym zrezygnował, to zapewne długo nie darowałbym sobie tego, co działo się w niedzielę w MegaClubie. Tym razem Monika w przeciwieństwie do ostatniej mocnej trasy „Clashes Tour” (kliknij tutaj) odbywającej się w miejscach kultury wyższej takich, jak na przykład Filharmonia, postawiła na kluby i miejsca dobrze jej znane. Z czystym sumieniem mogę rzec, że był to jej mocny „comeback” do katowickiego MegaClubu po ponad 6 latach. Ostatni raz odwiedziła jego mury w ramach trasy koncertowej promującej album „Granda”.

À propos „Grandy” to również piosenki z niej pochodzące można było usłyszeć podczas tego wieczoru. W trakcie koncertu Brodka zaprezentowała pełny przekrój albumowy. Na trackliście zagościły między innymi utwory z debiutanckiej płyty, drugiego albumu o wdzięcznej nazwie „Moje Piosenki”, czy z najnowszego mrocznego „Clashes”. Nie ważne, czy kojarzysz Monikę z czasów „Idola” i Kuby Wojewódzkiego, jako „góralkę z charakterem”, czy może znasz ją od niedawna z czasów ostatniego wydawnictwa, jako artystkę niebojącą się eksperymentować ze swoim wizerunkiem oraz muzyką wykraczającą poza pewne schematy. Wiem jedno i śmiało mogę rzec, że każdy znajdzie podczas tej trasy coś dla siebie.

Dla mnie było to naprawdę wyjątkowe półtorej godziny z zaaranżowanymi na nowo utworami, które głównie w mocnym rockowym wykonaniu nabrały całkiem świeżego i uzależniającego brzmienia. Nawet nie przypuszczałem, że urocze piosenki o miłości pochodzące z pierwszych płyt mogą brzmieć z pazurem. Szanuję!

Ach! No przecież nie mógłbym nie wspomnieć o rewelacyjnym supporcie w postaci Basi Wrońskiej. Przyznam się szczerze, że nie znałem jej solowej działalności, a jedynie kojarzyłem ją odrobinę z zespołu Pustki. Dopiero tydzień przed koncertem odpaliłem jej kilka nowych utworów na YouTube. Przesłuchałem i były po prostu miłe dla ucha. Natomiast to, co usłyszałem na koncercie, było w zupełności niepodobne do tego, co wybrzmiewało z moich głośników. Matko i córko! Jaki on ma talent, jaki ona ma głos. Oniemiałem z zachwytu. Życzę sobie więcej takich supportów jak ten. Basia wymiata.

A teraz do rzeczy! Kilkanaście wybranych kadrów w formie krótkiego minireportażu poniżej. Niedzielne koncerty są fajne, ale niestety poniedziałkowy nadmiar obowiązków potrafi zabić frajdę z obróbki zdjęć i pisania tekstu, stąd całość powstała na przysłowiowym kolanie. Musisz mi wybaczyć, obiecuję zrehabilitować się następnym razem.



Komentarze (0)Dodaj komentarz   
 
Bilety w NetFan.pl!
Konkursy
Ray Wilson Genesis Classic - MK Muza
Ray Wilson Genesis Classic - Teatr Ziemi Rybnickiej
Scooter - 100% Scooter (25 Years Wild And Wicked)
Lukas Rieger
Kasabian - For Crying Out Loud
Kobranocka - Drzewa - Koncert akustyczny
Kombi - Koncert 15-lecia
P!nk - The Truth About Love
Anita Lipnicka - Miód i dym
Partnerzy serwisu
Universal Music PolskaSony MusicMy MusicWarner Music PolandMagic RecordsSP RecordsMJMMystic ProductionMTJ
LUNAMetal Mind ProductionsSTX JamboreeBox MusicIron MediaTop 80Kinoteatr RialtoGliwicki Teatr MuzycznyAgora S.A
TicketProInterTicketBilety24Biletomat.plBiletin
O Firmie | Redakcja | Polityka prywatności | Patronat medialny | Bannery NetFan.pl | Dołącz do nas | RSS
Facebook NetFan.pl  NetFan TV  Nasza Klasa Twitter
Zawarte na stronie materiały podlegają polityce ochrony prywatności.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy publikowanych przez Użytkowników.
Twórcy witryny: Sebastian Płatek & Piotr Strzępka
Wszelkie prawa zastrzeżone Serwis muzyczny NetFan.pl 2003-2018 ®