Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.
Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.
Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zapoznaj się z Polityką cookies. Dowiedz się więcej o ciasteczkach.

Nie pokazuj więcej tego komunikatu
Diana Krall Banner
Strona główna » Galerie zdjęć » Galeria: Jamiroquai rozbujał Tauron Arenę w Krakowie
Jamiroquai rozbujał Tauron Arenę w Krakowie - fotorelacja

Data publikacji: 28.05.2019
Fot. Sobiesław Pawlikowski
"Dziękuję Kraków. Dobrze do was wrócić" - przywitał się Jay Kay z krakowską publicznością, która karnie zjechała z całej Polski i nie tylko na spotkanie z formacją Jamiroquai. Koncert odbył się 23 maja, a jego organizatorem była poznańska agencja Good Taste Production.

Dwa lata temu miałem nadzieję na spotkanie z Jayem na cudownym festiwalu Colour of Ostrava. Niestety, obowiązki zawodowe spowodowały, że musiałem wcześniej wrócić do Polski, ale z relacji wiem, że tego wieczoru nad festiwalowym kompleksem w Dolnych Vitkowicach przeszła potężna burza. Kilka godzin przed krakowskim koncertem Jay Kay przywitał się z polskimi fanami filmikiem wrzuconym na Facebooka, gdzie w okolicach Wawelu moknął w strugach deszczu - od kilku dni nad południową Polską przecież przechodziły niebezpieczne ulewy. Ale pomimo niesprzyjającej aury lider Jamiroquai zapowiedział ognistą zabawę tego wieczoru - i słowa dotrzymał.

Leniwie zbierającą się przed sceną publiczność do boju skutecznie rozgrzewał duet didżejski The Saint i Blu Mantic. Niespecjalnie się znam na tego typu działalności, ale ludzkość bujała się coraz fajniej i ciepło reagowała na działania "otwieraczy koncertu".

Po krótkiej przerwie technicznej na scenę wkroczyli witani burzliwymi oklaskami muzycy, po czym dołączył do nich szef. Przyodziany oczywiście w gustowny, firmowy dresik i białe spodnie, ale przede wszystkim w znany z okładki ostatniej płyty elektryczny pióropusz. No i się zaczęło.

Jednym zdaniem - świetny koncert. Jay Kay jest już troszkę zaokrąglonym dżentelmenem, włos na bródce też lekko posiwiał, ale było bieganie po scenie, były tańce i hulanki, a nawet elementy wyskokowo-ekwilibrystyczne. Ale przede wszystkim świetny, czysty śpiew, który absolutnie nie zauważa upływu czasu. W opinii paru moich kolegów muzyków, którzy tego wieczoru również byli obecni na widowni Tauron Areny - zawodowstwo i energia w wokalu Jaya budziły najgłębszy szacunek, a ja do tego chóru pochlebców dołączam bez uwag.

Na set-listę tego wieczoru narzekać nie można, na początku trzęsienie ziemi - "Space Cowboy", "Shake it On", "Use the force", a potem było coraz fajniej. Na finał oczywiście megahit "Virtual Insanity" no i lekko zaskakujący bis "Deeper Underground".

Jamiroquaia przedstawiać nie trzeba - kapitalne połączenie funku, elektroniki, muzyki tanecznej, elementów jazzu, świetne kompozycje w kapitalnych aranżacjach i mistrzowskim wykonaniu. Zespół pracował jak najlepiej na świecie naoliwiona maszynka, a instrumentaliści nie byli ślepo podporządkowani sztywnym i zaplanowanym szablonom. Nie zabrakło popisów instrumentalnych, widać było, że towarzystwo świetnie bawi się na scenie, dyskretnie dyrygowane przez Jaya - który numer ciut wydłużyć, a kiedy zmierzać z solówką do brzegu. Świetna zabawa w nowoczesnym brzmieniu, ale też masa żywej muzyki na najwyższym poziomie, w mistrzowskim wykonaniu. Oczywiście były multimedia, dwa telebimy po bokach sceny i świetnie wyreżyserowane światła, ale zdecydowanie na scenie królowała tego wieczoru muzyka, a nie show. Którego oczywiście nie zabrakło, ale w moim odczuciu były świetne proporcje między zawartością a opakowaniem tego, z czym przyjechała do nas ta kapitalna kapela.

Reasumując - świetny wieczór. Wychodzący przede mną z Taurona dwaj dżentelmeni mniej więcej w moim wieku (między czwartym a piątym krzyżykiem) rozmawiali:
- No i co, jak było?
- Wiesz, kiedyś to jednak był pop-music, teraz to się został jeno pop...
No i jednak ten pan miał sporo racji. A ja mam nadzieję, że to nie ostatnia wizyta Jaya z zespołem przed przejściem na muzyczną emeryturę.

Prezentujemy galerię zdjęć z koncertu.

 
Bilety w NetFan.pl!
Konkursy
Roksana Węgiel - Roksana Węgiel
Olga Polikowska - Blask
Daab - Daab
Wielka zabawa TV Puls
Partnerzy serwisu
Universal Music PolskaSony MusicMy MusicWarner Music PolandMagic RecordsSP RecordsMJMMystic ProductionMTJ
Metal Mind ProductionsSTX JamboreeBox MusicIron MediaTop 80Kinoteatr RialtoAgora S.A
InterTicketBilety24Biletomat.plBiletin
O Firmie | Redakcja | Polityka prywatności | Patronat medialny | Bannery NetFan.pl | Dołącz do nas | RSS
Facebook NetFan.pl  NetFan TV  Nasza Klasa Twitter
Zawarte na stronie materiały podlegają polityce ochrony prywatności.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy publikowanych przez Użytkowników.
Twórcy witryny: Sebastian Płatek & Piotr Strzępka
Wszelkie prawa zastrzeżone Serwis muzyczny NetFan.pl 2003-2019 ®